Wyjaśnienie zakończenia „Exhuma” i podsumowanie filmu: Czy Sang-Deok pokonał demona samuraja?

Exhuma ma się niemal tak, jakbym oglądała dwa filmy; jednym z nich jest horror ugruntowany, który działa niemal jak thriller śledczy. W drugim czwórka naszych bohaterów — szamanka Hwa-Rim, jej cudowne dziecko Bong Gil, geomanta i ekspert od feng-shui Sang-deok i przedsiębiorca pogrzebowy Young-geun — próbują powstrzymać demona samuraja, który często zamienia się w okrutną kulę ognia. Najnowsze dzieło Jang Jae-hyuna w dużej mierze opiera się zarówno na historii, jak i mitologii, więc jeśli nie jesteś dobrze zaznajomiony z podstawami japońskiej okupacji Korei, a także pięcioma elementami taoizmu, możesz początkowo zagubić się na morzu. Jednak Exhuma nadal sprawdza się jako satysfakcjonujący horror, choć nieco nierówny, jeśli kierować się tonem. Momentami wydaje się, że jest trochę za dużo informacji (szczerze mówiąc, zupełnie niepotrzebnie), ale gwiazdorska obsada na czele z legendarnym Choi Min-sikiem (który gra Sang-deoka) w zupełności to rekompensuje. W tym artykule postaramy się maksymalnie uprościć Exhumę.

Spoilery przed nami

O czym jest film?

Nie codziennie wynajmuje się szamana, aby wyleczył tajemniczą chorobę nowonarodzonego syna, zwłaszcza gdy jest się na tyle bogatym, że ma się pod ręką najlepszych lekarzy na świecie. Ale Park Ji-Yong najwyraźniej nie ma innego wyboru. Odkąd urodził się synek, dziecko bez przerwy płacze i nie ma żadnej diagnozy. Jednak wykrycie problemu nie zajmuje dużo czasu Szamanowi Hwa-Rimowi. I wygląda na to, że jest to całkiem poważna sprawa – „wezwanie do grobu”, co w zasadzie oznacza, że ​​dziecko nawiedza duch dziadka jego ojca. Ten sam duch nawiedzał już w przeszłości pana Parka i jego (nieżyjącego już) brata, a teraz przeniósł się na nowe pokolenie. Istnieje jednak rozwiązanie polegające na wykopaniu grobu i zakopaniu ciała w innym miejscu. Uświadomiwszy sobie, że ona i jej cudowne dziecko Bong Gil nie mogą sobie z tym poradzić same, Hwa-Rim zaprasza do współpracy dwóch innych ekspertów: geomantę Sang-deoka i przedsiębiorcę pogrzebowego Young-geuna. Kiedy jednak Sang-deok wyczuwa złą energię wokół grobu, który tak się składa, że ​​znajduje się na szczycie gór, bardzo blisko granicy z Koreą Północną, odmawia podjęcia tej pracy. Jednak po silnych namowach pana Parka geomanta zgadza się to zrobić ze względu na dziecko. Pomaga także fakt, że Sang-deok potrzebuje pomocy finansowej, ponieważ ślub jego córki zbliża się wielkimi krokami. Aby mieć pewność, że podczas wykopalisk nie będzie żadnych problemów, Hwa-Rim postanawia przeprowadzić rytuał „przeczucia” w tym samym czasie, co zabieg.

Czy wszystko idzie zgodnie z planem?

Dzięki nienagannemu wykonaniu przez Hwa-Rima rytuału „wnętrzności” przy pomocy Bonga Gila wykopaliska przebiegają bez większych problemów. Jednak jeden z robotników ścina w grobie węża o bardzo ludzkiej głowie (co ostatecznie sprawi naszym bohaterom wiele problemów). W drodze na nowe miejsce pochówku całą imprezę przerywa deszcz, a gdy Sang-deok rozważa pochowanie kogoś w czasie deszczu, to zły znak, Young-geun zabiera trumnę do pobliskiego szpitala. Niestety, znajomy Young-geuna po zobaczeniu trumny staje się zachłanny i próbuje ją otworzyć. Choć Hwa-Rim i Bong Gil łapią faceta na gorącym uczynku, jest już za późno i duch mściwego dziadka wychodzi na jaw. W rzeczywistości Hwa-Rim odczuwa potężny wpływ zaraz po tym, jak to nastąpi.

Young-geun, Hwa-Rim i Bong Gil starają się złapać ducha i go powstrzymać, ale im się to nie udaje. Duch opętał Bonga Gila i dał im znać, że przez cały ten czas był głęboko nieszczęśliwy i teraz przybywa po swoją rodzinę. Zgodnie z obietnicą wkrótce odbiera życie swojemu kalekiemu synowi i synowej (rodzicom pana Parka). Następnym celem jest sam pan Park i mimo że Sang-deok dotarł do swojego pokoju hotelowego, pan Park zostaje porwany przez swojego mściwego dziadka. Ciekawostką jest to, że duch dziadka zaczyna jeść jak maniak, zanim zabije rodziców pana Parka, a następnie pan Park (w stanie opętania) popija butelki wodą, udowadniając, jak głodny i spragniony był dziadek-duch. Zanim skręci kark wnukowi, dziadek-duch opowiada Sang-deokowi o lisie przecinającym talię tygrysowi. Jednak najbliższym zadaniem Sang-deoka jest uratowanie życia nowo narodzonego dziecka. Dzięki temu, że ciotka pana Parka (która była przeciwna wykopaliskom) wyraziła zgodę na spalenie trumny, dziecko udało się w porę uratować.

Jakie dalsze kłopoty się pojawiają?

Właśnie wtedy, gdy myślisz, że wszystko wróciło do normy, a dziadek-duch odszedł na dobre, na naszych bohaterów spadają znacznie większe kłopoty. Pamiętasz pracownika, który przypadkowo odciął głowę dziwnemu wężowi? Zapada na ciężką chorobę i zaczyna go nawiedzać przerażający duch. Usłyszawszy tę wiadomość, Sang-deok ponownie odwiedza grób i znajduje najbardziej zdumiewającą rzecz: kolejną trumnę, znacznie większą niż zwykle, zakopaną głęboko pod ziemią. Najwyraźniej trumna dziadka ukrywała tę trumnę. Trumna takich rozmiarów i tak starożytna nigdy nie będzie dobra, więc Sang-deok postanawia zanieść ją do pobliskiej świątyni Boguskiej, oczywiście z pomocą Hwa-Rima, Bonga Gila i Young-geuna.

Cofnijmy się tutaj na chwilę. To nie pierwsza wizyta Sang-deoka w świątyni Boguskiej. Wcześniej w filmie, kiedy transportowano trumnę dziadka Parka, odwiedził on świątynię i spotkał mnicha, który wiedział sporo o grobie na szczycie góry i jego historii. Najwyraźniej rabusie przychodzili splądrować grób, kierując się plotkami, że było tam wielu skarbników. Nawet chowali swój sprzęt w świątyni Boguskiej, co mnich pokazywał Sang-deokowi. Dopiero później dowiadujemy się, że ci rabusie wcale nie byli rabusiami, ale grupą Koreańczyków znaną jako „Sojusz Żelaznej Krwi”. Co oni naprawdę robili? Walczyli ze złem, aby chronić swój kraj.

Jak lis odciął tygrysowi pas?

Kiedy Sang-deok zapytał pana Parka o dziwną lokalizację grobu jego dziadka – na szczycie góry, w miejscu pełnym lisów (widzieliśmy), co jest uważane za coś złego dla miejsc pochówku – pan. Park powiedział mu, że mnich o imieniu Gisune zaproponował to miejsce. Cóż, Gisune wcale nie był mnichem. Słowo to pochodzi od japońskiego słowa „Kitsune”, które z grubsza oznacza stworzenie podobne do lisa, posiadające mityczne zdolności. Przez cały film widzimy tajemniczego mężczyznę pojawiającego się fragmentarycznie w retrospekcjach – jest nawet jego zdjęcie z dziadkiem pana Parka. Rodzina Parków skrywała jedną okropną tajemnicę: tak się złożyło, że dziadek był japońskim lojalistą w czasie, gdy Półwysep Koreański był okupowany przez Japonię. To oczywiście czyni Dziadka Parka zdrajcą, ale nie ma sensu to, dlaczego Gisune nakazała pochowanie lojalisty w tak okropnym miejscu. Exhuma oczywiście ujawnia odpowiedź w sensacyjny sposób: trumna dziadka Parka została tam postawiona tylko po to, by strzec drugiej trumny.

Co było w drugiej trumnie? Japoński samuraj zamieniony w okrutnego demona przez nikogo innego jak Gisune. Nie ulega wątpliwości, że Gisune był mityczną istotą, która zrobiła wszystko, co mogła, aby skrzywdzić Koreę. Mówi się, że Japończycy wbijali żelazne pręty w górski region Korei, aby zakłócać i odbierać swobodnie przepływającą energię feng shui i skutecznie szkodzić Korei. Biorąc to wszystko pod uwagę, nic dziwnego, że duch Grandfather Park przez całe stulecie znajdował się w miejscu skrajnej agonii. Wracając do pytania, które postawiłem w tym podpunkcie, lis odcinający tygrysowi talię oznacza, że ​​Gisune umieścił żelazny kołek (wewnątrz ducha samuraja) wokół koreańskiego regionu górskiego. Gisune jest tutaj oczywiście „lisem”, a kraina Półwyspu Koreańskiego akurat wygląda jak tygrys. To talia tygrysa, w którą Gisune uderza żelaznym prętem.

Jak Sang-deok i spółka. pokonać demona samuraja?

Przyjrzyjmy się najpierw kwestii, w jaki sposób demon samuraj wydostał się z grobu. W Exhumie koreańskie feng shui odgrywa kluczową rolę. Hwa-Rim mówi o skuteczności pięciu elementów taoizmu: ziemi, ognia, wody, metalu i drewna. Wąż z ludzką głową, który został zabity przez robotnika, symbolizuje „wodę”. Ziemią jest „ziemia”, trumna jest z „drewna”, a w jej wnętrzu znajduje się „ogień” (widzimy, co robi demon) i „metal” (żelazna katana). Ponieważ trumny dziadka Parka już tam nie było, a wąż został zabity (wyraźne zakłócenie), pojawienie się demona samuraja i sianie spustoszenia było tylko kwestią czasu. Sang-deok miał dużo racji co do spalenia trumny, ale zanim zdążył to zrobić, demon wydostał się z trumny. Próby Hwa-Rima, aby go powstrzymać za pomocą końskiej krwi (prawie przypominającej kryptonit dla demona) i kleistego ryżu, kończą się niepowodzeniem. Samurajski demon nie spieszy się, by zabić mnicha ze świątyni Boguskiej, robotnika stodoły, a następnie opętać Bonga Gila, który odważnie (a może było to raczej głupie) podjął walkę z nadprzyrodzonym stworzeniem. Następnie odchodzi, zamieniając się w kulę ognia, pozostawiając Hwa-Rima, Young-geuna i Sang-deoka zszokowanych i traumatycznych.

Jednak gdy sprawa wyszła na jaw, a Bong Gil leżał w szpitalnym łóżku (wciąż w posiadaniu samuraja), Sang-deok i pozostała dwójka nie mogli po prostu siedzieć bezczynnie. Wpadają więc na niemal niemożliwy plan odwrócenia uwagi demona i zniszczenia żelaznego kołka po kopaniu głęboko w grobie. Zauważając, że demon nie atakuje Bonga Gila w tej części jego ciała, w której widnieje specyficzny tatuaż – pięćsetletnie pismo buddyjskie – Hwa-Rim, Sang-deok i Young-geun zakrywają całe swoje ciało (łącznie z twarzą) ten sam napis. Po dotarciu do grobu Hwa-Rim odprawia rytuał, aby zwabić demona samuraja z grobu. Używa słodkiej ryby, pamiętając, że o to poprosił Samuraj, gdy spotkała ją po raz pierwszy w Boguskiej świątyni. Gdy samuraj jest na uboczu, Sang-deok zaczyna gorączkowo kopać grób w poszukiwaniu żelaznego kołka. Ale nawet po przekopaniu dużej ilości ziemi nie jest w stanie jej znaleźć.

Chociaż rytuał Hwa-Rim, podczas którego przedstawia siebie jako ducha, aby oszukać demona, początkowo działa, zaklęcie w końcu przestaje działać. Ale gdy demon samurajski ma zamiar zaatakować Hwa-Rim, chroni ją duch starej kobiety (którą uważałem za jej babcię, a także potężnego szamana, o czym wspomniała). Wściekły demon ponownie zamienia się w kulę ognia i spada na grób, gdzie Sang-deok wciąż szuka kołka. Demon atakuje bezbronnego Sang-deoka i żąda jego wątroby. Hwa-Rim i Young-geun rzucają na demona wiadro końskiej krwi, aby zapobiec dalszemu krzywdzeniu Sang-deoka, przynajmniej na kilka sekund. To pozwala Sang-deokowi chwilę pomyśleć i w końcu zdać sobie sprawę, że powodem, dla którego nie może znaleźć kołka, jest to, że pozostaje on wewnątrz demona, co oznacza, że ​​demon jest żelaznym kołkiem, który należy zniszczyć. Dzięki swojej ogromnej wiedzy na temat feng shui, Sang-deok szybko wpada na pomysł wykorzystania przesiąkniętego krwią drewna, które bije metal. W ten sposób dokonuje niemożliwego: na dobre niszczy istnienie demona. Bong Gil, którego w szpitalu chroniły siostry Hwa-Rim, również zostaje uwolniony z własności samuraja.

Exhuma kończy się raczej szczęśliwie, gdy Hwa-Rim, Bong Gil i Young-geun biorą udział w ślubie córki Sang-deoka. Klikając zwyczajowe zdjęcie rodzinne, Sang-deok prosi pozostałą trójkę, aby do niego dołączyli, co ma sens, biorąc pod uwagę to, przez co wszyscy razem przeszli. Film po raz ostatni bawi się z widzami, sprawiając wrażenie, że coś złego może czaić się tuż przed wykonaniem zdjęcia, ale na szczęście nic się nie dzieje. Szczerze mówiąc, cieszę się, że reżyser zdecydował się na takie zakończenie. Bohaterowie zasługują na pozory spokoju po całym chaosie. Jednak kontynuacja, w której nasi czterej bohaterowie próbują walczyć z nowymi nadprzyrodzonymi zagrożeniami, może nie być złym pomysłem. Co myślisz?

We need your help

Scan to Donate Bitcoin to eMagTrends
Did you like this?
Tip eMagTrends with Bitcoin